|
Niniejsza
witryna przeznaczona jest na problematykę raka jajnika. Będą tutaj różne wspomagające
informacje, a w szczególności omówione niekonwencjonalne metody
radzenia sobie z tą chorobą. Celem tej strony jest przekazanie
wszelkich informacji przydatnych w walce z rakiem wszelkimi
sposobami. Niestety, wstępnie nie przewiduję zakładania forum
dyskusyjnego.
Rak
jajnika – dlaczego tak śmiertelny ?
W artykule “New ovarian cancer test shows promise,
but some call it risky” (By Jan Paul, special to the Beacon,
Last Updated
( Wednesday, 24 September 2008 ) ze strony: http://www.stlbeacon.org/health_science/health/new_ovarian_cancer_test
wynotowuję
istotne i na topie informacje:
1)
Na raka jajnika jest 8-kronie niższa zachorowalność niż
na raka piersi, ale za to zdecydowanie mniejsza procentowa
przeżywalność
2)
Co 72 kobieta zachoruje na raka jajnika , a co 8-ma
na raka piersi
3)
Z pośród zdiagnozowanych chorych, aż 4/5
kobiet jest w zaawansowanym stadium
( aktywność
rakowa dodatkowo obecna poza jajnikami )
4)
Pięcioletnie przeżycie w zaawansowanym stadium obejmie
jedynie 30 % chorych.
5)
Jeśli rak zdiagnozowany jest we wcześniejszym stadium, to
5-letnie przeżycie wzrasta do 90 %.
6)
Test markera Ca125 nie jest jednoznacznym wskazaniem choroby.
Na 100 000 kobiet, aż 3960 ma podniesiony
marker
Ca125 powyżej normy, a nie ma raka jajnika(ok.4%)
Bardzo
charakterystyczna dla raka jajnika jest jego późna wykrywalność
oraz tzw. wznowy, czyli ponowne nawroty choroby po krótkim
czasie tzw. odpuszczenia (brak symptomów choroby).
Zazwyczaj, każdej wznowie towarzyszy aktywność przerzutowa (rozciągnięcie
raka na inne organa, zazwyczaj w obrębie
jamy brzusznej). Współczesna medycyna nie potrafi opanować
wznów i dlatego lekarze mówią o leczeniu ,a nie wyleczeniu. W tej
materii świat wciąż czeka na skuteczne leczenie wznowy raka
jajnika. Naukowcy pracują nad innym markerem aniżeli CA125. który
by umożliwiał wykrycie choroby we wczesnym jej stadium(C1125 w
wielu sytuacjach zawodzi)
Co
mogą zrobić Kobiety w tej sytuacji ?
1)
Dbać o ogólną kondycję organizmu : fizyczną i psychiczną.
2)
Stosować
antynowotworową dietę !!! (natychmiast wykluczyć
nadmiar cukru)
3)
Unikać
czynników kancerogennych(rakotwórczych)
4)
Tam, gdzie tylko jest to możliwe ,wspomagać się suplementacją i
metodami alternatywnymi.
5)
Wspomagać skuteczność chemioterapii.
6)
Zmniejszać efekty uboczne chemioterapii.
7)
Regenerować organizm po każdej chemioterapii.
8)
Kontrolować istotne parametry organizmu, a w szczególności w
sytuacji zagrożenia (chemia !).
9)
Współpracować z prowadzącym lekarzem, a najlepiej pozyskać jego
opinię w zakresie działań metodami
alternatywnymi.
Lekarz
powinien zrozumieć taką wolę pacjentki, albowiem współczesna
medycyna nie
gwarantuje skuteczności leczenia, a przy
wznowie............wyleczenia.
10)
Korzystać z pomocy klinik. Istnieją kliniki wykorzystujące w
leczeniu raka metody alternatywne lub klasyczne łączone z
alternatywnymi. Podaję linki do kilku ośrodków stosujących
metody alternatywne:
-
Hospital Oasis. Najbardziej znana klinika na świecie stosująca
metody alternatywne www.oasisofhope.com
Telefon w USA : 1-888-500-HOPE lub (619)
690-8400 (1-800-700-1850 ), fax:
(619) 690-8410
-
Kroiss
Cancer Center: Thomas Kroiss MD. Ośrodek w Austrii, w
Wiedniu. http://kroisscancercenter.com/
Email: kroiss@dr-kroiss.at
, tel.: + 43-1-982 57 67,
Fax: 43-1-982
69 92
-
HUMLEGAARDEN w Dani
w małym mieście Humlebaek 5 mil na południe
od Elsinore i 30 mil na północ od
Kopenhagi, blisko Lotniska Kastrup. Link: http://www.humlegaarden.dk/en_inf.html
E-mail: humlegaarden@email.dk
Adres: Humlegaarden, Ny Strandvej 11, DK-3050 Humlebaek
, Denmark . Tel.: +45 4913 2465; Fax: +45 4913 4498
-
Dr
med Hartmut Baltin : General
Practice Doctor, Chiropractic Therapy, Acupuncture, Alternative
Medicine
http://www.dr-baltin.de/en_pop-carnivora.htm
e-Mail: mail@dr-baltin.de
83229 Aschau, Niemcy, Zellerhornstrasse 3, tel: +49 8052 90580 ; Fax: *49 8052 905817
-
Centre of Hyperthermia: http://www.hyperthermie-zentrum.de/english/index.html
E-Mail info@erweiterte-medizin.de
Vilbeler
Landstrasse 45B • D-60388 Frankfurt am Main • Tel.:
+49-69-63 20 00 • Fax +49-69-63 70 77
11)
Zanim zastosujesz chemioterapię, można sprawdzić i wybrać
skuteczność działania cytostatyków, zanim chemię
poda się pacjentowi. Próbkę krwi lub tkanki nowotworowej trzeba
wysłać na specjalistyczne badania, które kosztują podobno ok.
2000 dolarów. Jest to kapitalny zamysł, bo radykalizuje wybór
optymalnej chemii. Jest to szczególnie ważne, gdy organizm jest
bardzo słaby lub ma słabą kondycję szpiku i praktycznie nie można
ryzykować nietrafioną chemią. Nasz prowadzący doktor sceptycznie
patrzy na tę ofertę, twierdząc, że onkolodzy uznają wyniki testów
przeprowadzonych na pacjencie, a nie poza nim. Moim zdaniem, nie każdy
chce być testowany albo dostać chemię metodą "chybił-trafił"(
każda chemia jest indywidualna, o
nieprzewidywalnej do końca efektywności ). Badanie próbki krwi
nie jest zagrożeniem dla pacjentki. Wynik badania można wziąć
pod uwagę podczas projektowania schematu chemioterapii. Link do
laboratorium w Grecji : http://www.rgcc-genlab.com/html/news.html
12)
Jak nie pacjentka, to przynajmniej ktoś z rodziny powinien zająć
się podnoszeniem świadomości i wiedzy
na temat raka jajnika i leczenia. Świat naukowy intensywnie
pracuje. Jest nadzieja, że coś odkryją,
co pomoże zwalczyć chorobę. Trzeba być na topie z takimi
informacjami, aby zdążyć w porę je wykorzystać.
Jak
wygląda sytuacja w Polsce ?
Dlaczego
rak jajnika jest "odporny" na leczenie
i powstają kolejne wznowy ?
Dlaczego
organizm ma problem w zwalczaniu raku jajnika ?
Nasz
prowadzący doktor nie pozostawił złudzeń:
Z
rakiem jajnika system imunologiczny nie radzi sobie…i dalej:
metody immunologiczne w raku jajnika są nieskuteczne.
Z
tej tezy wynikałoby, że nic nie warto robić i tylko czekać na
zbawienne efekty chirurgii i chemioterapii.
Nasz doktor mówi:
Uważam
za zbędny wydatek zakup każdego suplementu, który kosztowałby więcej
jak 50 zł.
Zazwyczaj,
żaden suplement nie jest dotowany ani zwracany przez Ubezpieczenie.
Każdy istotnie wartościowy specyfik kosztuje więcej jak 50 zł
Na dzisiaj jest jedna pewność:
współczesna medycyna nie potrafi zabić wszystkich komórek
rakowych, co w raku jajnika owocuje wznowami. Co decyduje o naszej
tzw. odporności i dlaczego nasz system odpornościowy tak słabo
działa w raku jajnika ?
Cytuję fragment artykułu: Współcz.
Onkol. (2004) vol. 8; 9 (457–465)
„Modulacje oporności wielolekowej u
chorych na raka jajnika” (Magdalena Miedzińska-Maciejewska,
Lubomir Bodnar. Onkol (2004) vol. 8; 9 (457–465))
**********
**********
W Polsce co roku na 100 tys.
kobiet rozpoznaje się 11 zachorowań na raka jajnika. Pomimo
istotnej pierwotnej chemiowrażliwości komórek nowotworowych
– od 60 do 80 proc. chorych z zaawansowaną chorobą, czyli
III i IV stopniem zaawansowania klinicznego wg FIGO (ang.
International Federation of Gynaecology and Obstetrics) odpowiada na
pierwszorzutowe standardowe leczenie cytostatyczne, składające się
z pochodnych platyny (zwykle karboplatyny) i taksanów (paklitaksel),
5-letnie przeżycie wynosi jedynie ok. 30 proc. W ciągu 2 lat u większości
chorych (55–75 proc.) dochodzi do wznowy choroby nowotworowej
i wiele z nich umiera, gdyż skuteczność chemioterapii drugiego i
kolejnych rzutów jest wciąż niewystarczająca. Jednym z głównych
mechanizmów odpowiedzialnych za brak sukcesów kolejnych linii
chemioterapii raka jajnika jest wyodrębnianie się klonów komórek
opornych na standardowo stosowane cytostatyki.
Terminem oporności wielolekowej określa się występowanie szeroko
pojmowanej oporności krzyżowej na różne cytostatyki. Oporność
na chemioterapię – czy to pierwotną, istniejącą już w
czasie rozpoznania choroby, czy też powstałą w trakcie jej
leczenia jako wynik adaptacji lub selekcji lekoopornych klonów komórek
nowotworowych, jest bardzo istotnym czynnikiem decydującym o braku
skuteczności leczenia chorych na raka jajnika. Genetycznym podłożem
oporności komórek nowotworowych na leki jest utrata zdolności do
indukcji apoptozy. Częstość występowania wtórnej oporności
wielolekowej u tych pacjentek jest warunkowana znaczną heterogennością
antygenową raka jajnika [1]. Szczegółowo o mechanizmach oporności
wielolekowej w raku jajnika autorzy pisali już wcześniej [2],
obecnie chcą się skupić nad możliwościami modulowania oporności
na cytostatyki. Zainteresowanie poszukiwaniem substancji przełamujących
lekooporność wynika głównie z braku poprawy wydłużenia całkowitego
czasu przeżycia oraz czasu wolnego od wznowy raka jajnika, pomimo
wysokiego odsetka odpowiedzi obiektywnych po leczeniu paklitakselem
i pochodnymi cisplatyny. Dodatkowo u chorych z postacią raka
jajnika oporną na pochodne cisplatyny obserwuje się niski odsetek
odpowiedzi (ok. 10 proc.) po leczeniu drugiego rzutu.
Badane są różne aspekty lekooporności, obejmujące zarówno próby
jej przełamania przez eskalację dawek cytostatyków, do
chemioterapii wysokodawkowej z przeszczepem komórek macierzystych
szpiku włącznie, równoczasowe lub sekwencyjne stosowanie kilku
cytostatyków o różnym mechanizmie działania, terapia genowa czy
hamowanie angiogenezy w guzie nowotworowym, jak i stosowanie różnych
środków farmakologicznych, nazywanych ze względu na swą funkcję
modulatorami lub modyfikatorami oporności, czy też
chemiouczulaczami. Mają one działać zarówno na wykryte geny
oporności wielolekowej (MDR1 – ang. multidrug resistance;
MRP1 – ang. multidrug resistance-associated protein; LRP
– ang. lung resistance related protein; BCRP – ang.
breast cancer related protein), jak i poprzez inne mechanizmy (np.
hamowanie aktywności S-transferazy glutationu, p53, Bcl2 i inne),
nie zawsze do końca poznane. Ze stosowaniem modulatorów oporności
wielolekowej wiąże się nadzieję na zwiększenie skuteczności
konwencjonalnej chemioterapii. W rozpoczętych próbach przełamywania
oporności stosowane są różne związki farmakologiczne, w tym różne
leki o innym pierwotnym zastosowaniu terapeutycznym, przeciwciała
monoklonalne, immunotoksyny, przeciwciała dwufunkcyjne czy
syntetyczne oligonukleotydy typu antysens.
W odniesieniu do raka jajnika zdecydowanie najwięcej badań
prowadzonych jest na liniach komórkowych z opornością wytworzoną
zarówno in vitro, jak i in vivo, na modelach zwierzęcych, a
jedynie nieliczne prace dotyczą badań na ludziach.
**********
**********
Niektóre
zachodnie witryny o tematyce antyrakowej zamieszczają niesłychanie
interesujący diagram :
Osłabienie
aktywności komórek NK u pacjentów z rakiem(ovarian cancer = rak
jajnika)
Zauważmy, że
pacjenci z rakiem mają generalnie ponad 50 % obniżoną aktywność
komórek NK. W szczególności, chore na raka jajnika mają najniższą
aktywność komórek NK – zaledwie na poziomie ok. 18 % .Zwróćmy
uwagę, że diagram pokazuje aktywność NK w odniesieniu do osoby
tzw. ZDROWEJ, której aktywność komórek NK waha się w granicach
60-75 %.
(
http://theherbs.info/BobK/article3.html
)
Finalnie więc, w
odniesieniu bezwzględnym, pacjentki z rakiem jajnika mają aktywność
NK na poziomie 10.8-13.5 %.Wynik ten jest dodatkowo zaniżany
poprzez mechanizmy chemioterapii o kolejne 75 %. Finalnie otrzymamy
aktywność komórek NK szokująco niską, bo zaledwie 8.1-10.1 %, a
więc średnio ok. 9 % i (7-8)-krotnie niżej u zdrowej osoby. Nic
dziwnego, że o ile chemioterapia i chirurgia nie pomogą……a
sam pacjent nie podejmie prób samoobrony, to raczydło bezkarnie
wykonuje dalszą destrukcyjną działalność, aż do zgonu włącznie.
Z faktów, które przedstawiłem,
natychmiast wynika, że bronić się należy
poprzez zwiększenie aktywności komórek NK (Na szczęście, w tym
temacie jest wiele ofert). Jedna komórka NK w ciągu swojego krótkiego
życia może zabić 27 komórek obcych, np. rakowych i jest w stanie
zrobić to w ciągu 5 minut. Ta akcja, to piękna, szybka odpowiedź.
Dramat zaczyna się wówczas, jeśli "obcego wojska" jest
bardzo dużo(duże masywne guzy) a naszych obrońców jest zbyt mało,
albo są "rozleniwieni". Nasza obrona, mimo, że działa,
nie nadąża z unicestwianiem "obcych" komórek.
W
tej krytycznej sytuacji nie da się uniknąć radykalnego
traktowania: chemii bądź chirurgii lub obu łącznie.
Pamiętajmy jednak, że najmniej efektów ubocznych tworzy własny
system obronny. Nauka rozróżnia ponad 150 typów białych
krwinek, z czego tylko 15% całej populacji stanowią komórki NK.
Badania wskazują, że Kobiety mają niższą aktywność NK aniżeli
mężczyźni(
http://khona.com/allergy/MGN3w.html
).
Cytuję fragmenty książki "AntyRak". Nowy Styl Życia :
( Dr David Servan-Schreiber,Warszawa 2008)
Komórki układu immunologicznego a wola życia.
str. 211
W rozdziale 4 przekonaliśmy się, że myszy
zdolne w pełni zmobilizować komórki swojego układu odpornościowego,
potomkowie Supermyszy pozostają uodpornione na raka, nawet jeśli
wstrzyknie się im ogromne dawki nadzwyczaj
złośliwych komórek. Idąc
tym tropem naukowcy
z laboratorium doktora Rona Herbermana z Narodowego Instytutu Raka
(doktor Herberman jest obecnie szefem Instytutu Raka na
Uniwersytecie w Pittsburghu) zajęli się badaniem komórek NK w
organizmach kobiet u których niedawno zoperowano raka piersi. Okazało
się, że im aktywniejsze były te komórki w okresie kilku
tygodni po zabiegu, tym większe szanse przeżycia miały pacjentki
w dłuższej perspektywie*
(* Japoński zespół badawczy z Centrum Badań
Raka Saitama potwierdził te wyniki dziesięć lat później, po
przeprowadzeniu obserwacji liczniejszej grupy pacjentek)
Białe krwinki układu immunologicznego atakują
komórki rakowe. Odbierają sygnały z części mózgu zajmującej
się emocjami i reagują, wysyłając sygnały zwrotne do mózgu.
Komórki układu odpornościowego są zatem częścią tego, co
doktor Candace Pert określiła mianem „mobilnego "mózgu".
Nieopodal
Waszyngtonu, w pobliżu laboratorium Candace Pert w Na rodowym
Instytucie Raka, znajduje się laboratorium doktora Herbermana.
Wykazał on, że w organizmach kobiet chorych na raka piersi, lepiej
radzących sobie psychicznie z chorobą, "zabójcy komórkowi"
są bardziej aktywni niż w organizmach tych pacjentek, które pogrążyły
się w depresji poczuciu bezradności. W 2005 roku doktor Susan
Lutgendorf z Uniwersytetu Iowa potwierdziła te wyniki, badając
kobiety chore na raka jajników. Te, które
czuły się kochane, wspierane i nie poddawały się przygnębieniu,
miały bardziej waleczne komórki NK niż te, które czuły się
osamotnione, porzucone i przybite emocjonalnie.
Wszystko wskazuje na to, że białe krwinki układu
immunologicznego -komórki NK oraz limfocyty T
i B
- są szczególnie wrażliwe na poczucie bezradności,
przekonanie, że nic nie da się zrobić w celu pokonania
choroby - oraz następującą
po nich
utratę woli
życia. Szczury Martina Seligmana, narażone na wstrząsy
elektryczne, których nie mogły uniknąć, okazywały bezradność
w sposób bardzo zbliżony do przygnębionych
ludzi. Ich
zachowanie wskazywało,
że całkowicie
utraciły wiarę we własne możliwości. Stając wobec przeciwności,
były bierne i uległe. Atakowane, nie broniły się. Właśnie w
takich okolicznościach ich
układ odpornościowy się
załamał. Stan
emocjonalny objawiający się na zewnątrz jako zachowanie
osobnika znajduje swoje dokładne odzwierciedlenie w aktywności komórek
układu immunologicznego. Kiedy szczur - albo człowiek - poddaje się,
czując, że nie warto dłużej żyć, układ immunologiczny także
składa broń. Jak to ujęła Candace Pert, są to w istocie dwa
aspekty funkcjonowania tego samego „mózgu" . Z drugiej
zaś strony odnalezienie w sobie woli życia często stanowi punkt
zwrotny w przebiegu choroby.
Reasumując:
Ty walczysz -walczy Twój
organizm. Poddajesz się -organizm przestaje walczyć.
Innymi słowy: organizm do obrony stymuluje Twoja wola i wiara
przetrwania.
Podwójne
oblicze zapalenia str.54.
Wszystkie żywe organizmy mają zdolność
naprawiania tkanek uszkodzonych w wyniku zranienia. U zwierząt i
ludzi podstawowym mechanizmem tego procesu jest zapalenie.
Dioskorides, grecki chirurg żyjący w I wieku n.e., opisał
zapalenie tak prosto, że jego słowa wciąż są powtarzane w
akademiach medycznych: rubor,
tumor, color, dolor. Miejsce zapalenia jest: czerwone, spuchnięte,
ciepłe i bolesne. Te proste oznaki zewnętrze skrywają jednak
bardzo skomplikowane procesy.
Gdy tylko dojdzie do zranienia tkanki - wskutek
szoku, cięcia, oparzenia, infekcji - ranę wykrywają płytki krwi.
Gromadzą się wokół uszkodzonego miejsca i wydzielają substancję
chemiczną, tak zwany płytkowy
czynnik wzrostu (PDGF -
platelet-derived growth factor). PDGF
alarmuje białe komórki układu odpornościowego, które z kolei
wytwarzają inne substancje przekazujące sygnały. Mają one dziwne
nazwy i powodują wiele efektów. Te cytokiny, chemokiny,
prostaglandyny, leukotrieny, tromboksany koordynują naprawę
tkanek. Najpierw poszerzają naczynia otaczające uszkodzone
miejsce, żeby ułatwić przypływ innych komórek układu odpornościowego,
wezwanych na pomoc. Następnie zamykają wejście, inicjując
koagulację krwi wokół zebranych płytek, oraz sprawiają, że
tkanka staje się przepuszczalna. Komórki układu odpornościowego
mogą przedostać się do miejsca zranienia i zaatakować intruzów,
gdziekolwiek się znajdują. Na koniec inicjują wzrost komórek
uszkodzonej tkanki. Brakujący fragment tkanki zostaje odtworzony,
powstają też niewielkie naczynia krwionośne, dostarczające w
rekonstruowane miejsce tlen i substancje odżywcze.
Te mechanizmy mają fundamentalne znaczenie dla
funkcjonowania organizmu. Ciało wykorzystuje procesy odbudowy, gdy
radzi sobie z agresją i wypadkami, które są nieuniknione. Gdy
procesy te są dobrze wyregulowane i dostosowane do innych funkcji
komórek, przebiegają z cudowną harmonią i same się kontrolują.
Oznacza to, że rozwój nowej tkanki zatrzymuje się natychmiast po
zakończeniu rekonstrukcji. Komórki układu odpornościowego
pobudzone do zwalczania intruzów wracają do swojego normalnego
stanu; są gotowe do działania. Jest to konieczne, żeby nie
zaatakowały one zdrowej tkanki.
W ostatnich latach przekonaliśmy się, że rak
niczym koń trojański wykorzystuje proces naprawy, żeby zaatakować
organizm i doprowadzić do jego zniszczenia. To jest właśnie podwójne
oblicze zapalenia: ma ono prowadzić do uzdrowienia przez
odtworzenie tkanki, ale może również zostać wykorzystane do
wsparcia rozwoju raka.
„Niegojące się rany” str.55.
Doktor Rudolf Virchow był znakomitym
niemieckim lekarzem i twórcą nowoczesnej patologii - nauki zajmującej
się związkami między chorobą i procesami zachodzącymi w
tkankach. W 1863 roku zaobserwował u kilku pacjentów nowotwory w
miejscach uderzeń lub wielokrotnie drażnionym przez but albo narzędzia
robocze. Badając tkanki rakowe pod mikroskopem, zauważył w nich
wiele białych komórek krwi. Wysunął wtedy hipotezę, że rak
jest wynikiem nieudanej próby naprawy rany. Ten opis wydawał się
zbyt anegdotyczny, niemal zbyt poetycki i nigdy nie został poważnie
potraktowany. Mniej więcej sto trzydzieści lat później wrócił
do tej koncepcji dr Harold Dvorak, profesor patologii Uniwersytetu
Harvarda. W artykule „Rak: niegojąca się rana”
przedstawił silne argumenty przemawiające za oryginalną teorią
Virchowa. W swej pracy wykazał zaskakujące podobieństwo między
mechanizmami występującymi naturalnie w przypadku zapalenia i
rozwojem rakowatej tkanki.
Harold Dvorak zwrócił również uwagę na to,
że częściej niż raz na sześć przypadków rak jest bezpośrednio
związany z chronicznym stanem zapalnym (patrz tabela ). Jest tak w
przypadku raka szyjki macicy, który najczęściej stanowi
konsekwencję chronicznej infekcji wirusem papilloma, a także raka
okrężnicy, bardzo często spotykanego u pacjentów cierpiących na
chroniczne zapalenie jelit. Rak żołądka związany jest z infekcją
bakteriami Helicobacter Pylon (będących również przyczyną
choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy), a rak wątroby z
wirusowym zapaleniem typu B i C. Przyczyną międzybłoniaka jest często
zapalenie spowodowane przez kontakt z azbestem, raka płuc zaś -
bronchit wywołany licznymi toksynami w dymie papierosowym.
Niektóre odmiany raka bezpośrednio związane
z zapaleniami (z Balkwill i Mantovani, "Lancet", 2001 )
|
Rodzaj raka
|
Przyczyna zapalenia
|
|
Chłoniak
MALT
|
Helicobacter pylori
|
|
Oskrzeli
|
Krzemionka, azbest, dym papierosowy
|
|
Międzybłoniak
|
Azbest
|
|
Przełyku
|
Metaplazja Barretta
|
|
Wątroby
|
Wirusowe zapalenie typu B i C
|
|
Przewodu pokarmowego
|
Zapalenie powodowane przez bakterie Helicobacter pylori
|
|
Mięsak
Kaposiego
|
Ludzki herpeswirus typu 8
|
|
Pęcherza
|
Schistosomatoza
|
|
Okrężnicy
i odbytu
|
Zapalenie jelit
|
|
Jajników
|
Zapalenie dna miednicy, talk, odbudowa tkanki
|
|
Szyjki macicy
|
Wirus papilloma
|
Niemal dwadzieścia lat po ukazaniu się
pionierskiego artykułu Harolda Dvoraka Narodowy Instytut Raka
opublikował raport, w którym podkreślał znaczenie badań
zapalenia często ignorowanych przez onkologów2'. Autorzy raportu
szczegółowo opisują procesy, dzięki którym komórki rakowe
powodują zakłócenia w działaniu mechanizmów naprawy tkanek.
Podobnie jak komórki układu odpornościowego przygotowujące się
do naprawy ran, komórki rakowe muszą wywołać zapalenie,
podtrzymujące ich rozwój. W tym celu obficie produkują te same
substancje powodujące zapalenie - cytokiny, prostaglandyny,
leukotrieny - które występują w naturalnych procesach gojenia ran
*.
(* Dzieje się tak wskutek początkowej
produkcji cyklooksygenazy wzbudzonej (Cox-2) przez komórki rakowe.
Cox-2 to kluczowy enzym konieczny do zachodzenia Procesów
zapalnych; jest on celem kilku nowoczesnych lekarstw
przeciwzapalnych, danych jako inhibitory Cox-2 )
Działają one jak chemiczne nawozy sztuczne,
wspomagające reprodukcję komórek - w tym przypadku komórek
rakowych. Rosnące guzy wykorzystują te substancje do rozwoju i zwiększenia
przepuszczalności otaczających je barier. Ten sam proces, który
umożliwia systemowi odpornościowemu leczenie ran i eliminację
przeciwników w zakątkach ciała, wykorzystywany jest przez komórki
rakowe do reprodukcji i rozprzestrzeniania się w organizmie. Dzięki
wytwarzanemu przez nie zapaleniu wnikają do sąsiednich tkanek,
przenikają do krwi, przenoszą się i zakładają kolonie, czyli
przerzuty.
Błędne koło sednem raka str.57.
W przypadku normalnie gojących się ran
produkcja substancji chemicznych powodujących zapalenie kończy
się wraz z odtworzeniem tkanki, natomiast w przypadku raka zachodzi
ona nieustannie. Nadwyżka tych substancji w sąsiednich tkankach
blokuje z kolei naturalny proces tak zwanej apoptozy - samobójstwa
komórek. Apoptoza jest genetycznie zaprogramowana w każdej komórce,
żeby zapobiec anarchii związanej z nadmiernym rozrostem tkanek.
Komórki ulegają apoptozie w odpowiedzi na sygnały świadczące,
że powstało dość komórek do utworzenia zdrowej tkanki. Zatem
komórki rakowe nie tylko stymulują swój rozwój, ale również
zabezpieczają się przed śmiercią. Kombinacja tych dwóch czynników
powoduje stopniowy wzrost guza.
Dodając oliwy do ognia zapalenia, guzy wywołują
jeszcze jedno zaburzenie. "Rozbrajają" komórki układu
odpornościowego w swoim otoczeniu. Krótko mówiąc, nadprodukcja
czynników zapalnych powoduje chaos wśród białych komórek krwi.
Komórki NK i inne zostają zneutralizowane. Nie próbują nawet
walczyć z rakiem, który jawnie się rozrasta.
To błędne koło, jakie tworzą komórki
rakowe, jest jednym z głównych mechanizmów rozwoju raka. Zachęcając
komórki systemu odpornościowego do wywołania stanu zapalnego, guz
skłania ciało do wytwarzania paliwa, potrzebnego mu do rozwoju i
inwazji okolicznych tkanek. Im większy guz, tym poważniejsze
zapalenie i tym lepiej podtrzymuje on swój wzrost .
Tę hipotezę doskonale potwierdzają
przeprowadzone ostatnio badania, opisane w magazynie
"Science". Udowodniono, że im skuteczniej rak prowokuje
lokalne zapalenie, tym jest agresywniejszy i łatwiej rozprzestrzenia
się na duże odległości, aż dociera do węzłów chłonnych i
powstają przerzuty.
( Uwaga! Tłuszcze Omega-6 sprzyjają stanom
zapalnym. Polecane Omega-3 :oliwki, rzepak, siemię lniane )
Pomiar zapalenia
str.57.
Proces zapalny wywołany przez raka jest
niezwykle ważny, albowiem pomiar produkcji czynników powodujących
zapalenie przez guz pozwala przewidzieć czas przeżycia (dotyczy to
zwłaszcza nowotworów okrężnicy, piersi, prostaty, macicy, żołądka
i mózgu).
Onkolodzy ze szpitala w Glasgow w Szkocji już
od lat dziewięćdziesiątych mierzą wskaźniki zapalenia w krwi
pacjentów chorych na różne odmiany raka. Wykazali, że chorzy z
najniższym poziomem zapalenia mają dwukrotnie większą szansę
przeżycia kilku lat niż pozostali. Pomiar tych wskaźników nie
jest trudny *.
(*Uczeni z Glasgow opracowali bardzo proste
kryterium oceny indywidualnego zagrożenia, oparte na dwóch
badaniach krwi ukazujących poziom zapalenia. C-reaktywne białko
< 10 mg/l i albumina > 35 g/l = minimalne zagrożenie;
C-reaktywne białko > 10 mg/l lub albumina < 35 g/l =
umiarkowane zagrożenie; C-reaktywne białko > 10 mg/l i albumina
< 35 g/l = wysokie zagrożenie )
|
Stopień
zagrożenia
|
Białko
reaktywne (mg/l )
|
Albumina
( g/dl )
|
|
minimalne
zagrożenie
|
<
10 mg/l
|
>
3.5 g/dl
|
|
umiarkowane
zagrożenie
|
>
10 mg/l
|
<
3.5 g/dl
|
|
wysokie
zagrożenie
|
>
10 mg/l
|
<
3.5 g/dl
|
Ku zaskoczeniu lekarzy z Glasgow są one lepszą
podstawą rokowań niż ogólny stan zdrowia pacjenta w chwili
diagnozowania. To tak, jakby chroniczny stan zapalny organizmu był
głównym czynnikiem determinującym ocenę zdrowia. Tak jest nawet
wtedy, gdy zapalenie wydaje się niegroźne i nie powoduje żadnych
objawów (takich jak bóle stawów lub choroba naczyniowa).
Pewne badania wykazały, że ludzie, którzy
regularnie zażywają lekarstwa przeciwzapalne (Advil, Nuprofen,
Ibuprofen, etc.) są mniej podatni na nowotwory. Niestety, lekarstwa
te mają również skutki uboczne, między innym znacząco zwiększają
ryzyko choroby wrzodowej żołądka i nieżytu układu trawiennego.
Nowe lekarstwa przeciwzapalne, takie jak Vioxx i Celebrex, wzbudziły
początkowo wielkie nadzieje. Są to inhibitory bardzo szkodliwej
cyklooksygenazy wzbudzonej (Cox-2) - enzymu wydzielanego przez komórki
rakowe w celu przyśpieszenia rozwoju. W kilku badaniach możliwości
zastosowania tych leków do walki z rakiem otrzymano zachęcające
wyniki. Niestety, w 2004 roku okazało się, że powodują one
wzrost zagrożenia chorobami naczyniowymi, co zgasiło początkowy
entuzjazm. Obecnie nie są one stosowane w praktyce klinicznej w
przypadkach chorób nowotworowych.
Czarny rycerz raka str.59.
Dzięki nieustannym wysiłkom naukowców
doskonale znamy już piętę achillesową mechanizmu sprawiającego,
że nowotwory powodują zapalenie. Naukowcy z laboratorium doktora
Michaela Karina, profesora farmakologii na Uniwersytecie San Diego,
korzystając ze wsparcia niemieckiej fundacji ( Deutsche
Forschungsgemeinschaft ), rozwiązali ten problem, wykonując doświadczenia
na myszach. Rozmnażanie się i rozprzestrzenianie komórek rakowych
zależy w znacznej mierze od jednego czynnika sprzyjającego
zapaleniu, wydzielanego przez komórki guza. To coś w rodzaju
czarnego rycerza, bez którego guz jest znacznie słabszy. Jest to
tak zwany jądrowy czynnik transkrypcyjny NF-kappaB. Zablokowanie
jego produkcji sprawia, że większość komórek rakowych znowu
staje się „śmiertelna". Uniemożliwia im także
tworzenie przerzutów. Kluczowa rola czynnika NF-kappaB w rozwoju
raka jest dziś tak dobrze określona, że doktor Albert Baldwin,
profesor Uniwersytetu Karoliny Północnej, stwierdził w
„Science", iż niemal każdy środek zapobiegający
chorobie nowotworowej jest inhibitorem NF-kappaB.
W istocie wiele naturalnych metod polega na
blokowaniu działania tej kluczowej substancji. Autor artykułu w
„Science" zauważył, nie bez ironii, że cały przemysł
farmaceutyczny szuka dziś inhibitorów NF-kappaB, choć molekuły
przeciwdziałające tej substancji są powszechnie dostępne. W
artykule podane są dwa przykłady, uważane za
„prymitywne": katechiny (flawonoidy), zawarte w zielonej
herbacie, oraz resweratrol, występujący w czerwonym winie. W
rzeczywistości w pożywieniu można znaleźć wiele rodzajów
takich molekuł, a niektóre są znacznie aktywniejsze od
wymienionych powyżej. Omówimy je dokładniej w rozdziale poświęconym
jedzeniu służącemu walce z rakiem.
Stres - dolewa
oliwy do ognia str.60.
Jedną z przyczyn nagłej nadprodukcji
substancji wywołujących stany zapalne, o jakiej rzadko jest mowa w
rozważaniach na temat raka, jest psychiczny stres. Emocjonalne
wybuchy, panika i gniew mogą spowodować wydzielanie noradrenaliny
(znanej jako hormon reakcji „walcz lub uciekaj") i
kortyzolu. Hormony te przygotowują organizm na możliwe obrażenia,
stymulując między innymi czynniki powodujące zapalenie, potrzebne
do naprawy tkanek. Tym samym są nawozem dla guzów nowotworowych
-utajonych lub już istniejących.
Odkrycie kluczowej roli zapalenia we wzroście
i rozprzestrzenianiu się raka jest stosunkowo świeżej daty.
Przegląd bazy danych Medline w poszukiwaniu artykułów po
angielsku na temat stanów zapalnych wskazuje, że uczeni dopiero
zaczynają interesować się tą koncepcją (dwa artykuły w 1990
roku, trzydzieści siedem w 2005 roku). To między innymi z tego
powodu, kiedy szukamy rady, jak zapobiegać rakowi i jak go leczyć,
rzadko napotykamy wzmianki o krokach, jakie możemy podjąć, żeby
ograniczyć zapalenie*.
(*Istotnym wyjątkiem jest Prevenir (Zapobiec)
- niezwykle wyczerpująca pozycja autorstwa Philippe'a Preslesa i
Catherine Solano, lekarzy specjalizujących się w profilaktyce, którzy
jako jedni z pierwszych we Francji położyli nacisk na porady
oparte na naukowych badaniach stanów zapalnych. )
Poza tym lekarstwa przeciwzapalne powodują
zbyt wiele efektów ubocznych, żeby można je było uznać za właściwe
rozwiązanie problemu. Możemy natomiast przeciwdziałać
zapaleniom, stosując metody naturalne, dostępne wszystkim. To po
prostu kwestia wyeliminowania z otoczenia toksyn wywołujących
zapalenia, przyjęcia antyrakowej diety, dążenia do emocjonalnej równowagi
i zaspokojenia potrzeby wysiłku fizycznego. W dalszych rozdziałach
wrócimy jeszcze do tych wątków.
Prawdopodobieństwo, że nasi lekarze zasugerują
zastosowanie takich metod, jest niewielkie. Z definicji nie można
opatentować zmiany w trybie życia, a zatem nie jest to lekarstwo i
jako takie nie wymaga recepty. Oznacza to, że lekarze nie uważają
tych metod za środki ze swojego królestwa. Każdy musi osobiście
zadecydować, czy chce je zastosować.
Główne czynniki wpływające na zapalenia
|
Zaostrza
|
Łagodzi
|
|
Tradycyjna dieta zachodnia
|
Dieta śródziemnomorska, kuchnia indyjska, kuchnia azjatycka
|
|
Cukry proste, biała
mąka
|
Cukry złożone, mąka
pełnoziarnista
|
|
Oleje zawierające
dużo omega-6 (z kukurydzy, słonecznika,
szafranu barwierskiego, soi)
|
Oliwa z oliwek, olej z siemienia lnianego, olej rzepakowy
|
|
|
Tłuste
ryby, zawierające dużo
omega-3
|
|
Nabiał
z mleka przemysłowo hodowanego bydła
(zwłaszcza pełnotłusty)
|
Nabiał
z mleka bydła karmionego głównie
trawą
|
|
Jajka z przemysłowych
hodowli kur (karmionych kukurydzą
i soją)
|
Jajka Kolumba * lub kur hodowanych w warunkach naturalnych
|
|
Stres, gniew i depresja
|
Śmiech,
pogoda ducha, harmonia wewnętrzna
|
|
Mniej niż
dwadzieścia minut aktywności
fizycznej dziennie
|
Pięćdziesięciominutowy spacer trzy razy w tygodniu lub trzydziestominutowy
sześć razy na tydzień
|
|
Dym papierosowy, zanieczyszczenia atmosfery, środki zanieczyszczające
środowisko domowe
|
Czyste środowisko
|
*
Jajka Kolumba - nowy typ jajek, wprowadzony do produkcji w 1998
roku. Znoszą je kury karmione mieszanką ziaren i warzyw.
Producenci twierdzą, że jaja te zawierają mniej niezdrowego tłuszczu
nasyconego, a więcej wielonienasyconych oraz dużo białka,
witamin, minerałów i kwasów tłuszczowych omega-3 (przyp. tłum.).
PRZECIĘCIE LINII ZAOPATRZENIOWYCH RAKA
str.62.
Pomysł chirurga marynarki wojennej
str.63.
Doktor Judah Folkman w latach sześćdziesiątych
służył w marynarce wojennej. Powierzono mu opracowanie metody
przechowywania zapasów krwi potrzebnych do operacji podczas
wielomiesięcznych rejsów pierwszych atomowych lotniskowców. W
celu sprawdzenia swojego systemu konserwacji krwi Folkman
przeprowadził eksperyment: chciał zbadać, czy krew zaspokaja
potrzeby małego, żywego organu. Wyizolował tarczycę królika w
szklanej komorze, tzn. in vitro, po czym nasączył ją zachowaną
krwią. Przekonał się, że krew utrzymała tarczycę przy życiu.
Nasuwało się pytanie, czy ten system będzie działał również w
przypadku szybko mnożących się komórek, na przykład podczas
procesu gojenia się rany? Żeby to sprawdzić, Folkman wstrzyknął
w wyizolowany gruczoł tarczycy komórki raka, znany z szybkiego
cyklu reprodukcji. Wtedy spotkała go niespodzianka.
Komórki rakowe utworzyły wprawdzie guzy, ale
żaden z nich nie przekroczył rozmiarów główki od szpilki. Początkowo
sądził, że te komórki rakowe były martwe, ale gdy wstrzyknął
je myszom, bardzo szybko zmieniły się w potężne, śmiertelne
guzy. Na czym zatem polegała różnica między tarczycą królika
in vitro i żywą myszą? Jedna różnica była dla Folkmana zupełnie
oczywista: w przeciwieństwie do guzów w tarczycy umieszczonej w
szklanej komorze przez guzy rosnące w organizmie myszy przenikały
naczynia krwionośne. To spostrzeżenie prowadziło do hipotezy, że
złośliwy nowotwór po prostu nie może się rozwinąć, jeśli nie
zdoła wykorzystać ich naczyń krwionośnych.
Ta hipoteza stała się dla Folkmana prawdziwą
obsesją W swojej chirurgicznej praktyce znalazł wiele potwierdzających
ją dowodów. Wszystkie nowotworowe guzy, które operował, były
obficie ukrwione przez delikatne i poskręcane naczynia krwionośne.
Zupełnie jakby naczynia te powstawały zbyt pośpiesznie.
Folkman szybko doszedł do wniosku, że żadna
żywa komórka nie może długo przetrwać, jeśli nie ma kontaktu z
maleńkimi, cienkimi jak ludzki włos naczyniami krwionośnymi - tak
zwanymi naczyniami kapilarnymi. Kapilary dostarczają komórkom
tlen i substancje odżywcze oraz odprowadzają odpady z procesów
metabolicznych zachodzących w komórkach. Komórki rakowe również
muszą importować pożywienie oraz eksportować odpady. Guz może
przetrwać tylko wtedy, gdy przenikają go liczne naczynia
kapilarne. Skoro guzy rosną bardzo szybko, to również nowe
naczynia krwionośne muszą się szybko rozwijać. Folkman nazwał
ten proces „angiogenezą" - od greckich słów angio -
naczynie i genesis -narodziny.
Naczynia krwionośne stanowią na ogół
stabilną infrastrukturę. Komórki ich ścian nie rozmnażają się
i, poza szczególnymi sytuacjami, nie tworzą nowych kapilar. Nowe
naczynia krwionośne powstają wtedy, gdy konieczne jest zaleczenie
rany lub po menstruacji. Ten mechanizm „normalnej"
angiogenezy sam się ogranicza i pozostaje pod ścisłą kontrolą.
Naturalne ograniczenia angiogenezy nie pozwalają na powstawanie
delikatnych naczyń, które mogłyby zbyt łatwo pękać i krwawić.
Komórki rakowe przejmują kontrolę nad procesem powstawania nowych
naczyń, żeby go wykorzystać do wzrostu guza. Folkman argumentował,
że można zapobiegać rozwojowi raka, uniemożliwiając mu
przejmowanie naczyń krwionośnych. Guzy nie mogłyby osiągnąć
wówczas większych rozmiarów niż główka szpilki. Atakując
naczynia krwionośne komórek rakowych, zamiast samych komórek,
powinniśmy „zasuszyć" guz, a może nawet spowodować
jego regresję.
Przejście przez pustynię str.64.
Nikt ze środowiska uczonych nie chciał mieć
nic wspólnego z tą „hydrauliczną" teorią wymyśloną
przez chirurga. Judah Folkman był tylko fizycznym robolem,
przyzwyczajonym do naprawiania ścieków, który prawdopodobnie nie
miał zielonego pojęcia o biologii komórek rakowych. Był jednak również
profesorem Szkoły Medycznej Uniwersytetu Harvarda i szefem oddziału
chirurgii znanego Szpitala Dziecięcego. W 1971 roku redakcja
„New England Journal of Medicine" zgodziła się na
publikację artykułu o jego ekscentrycznej hipotezie.
Później Folkman przytoczył rozmowę, jaką
odbył z sąsiadem ze szpitalnego laboratorium, profesorem Johnem
Enderem, laureatem Nagrody Nobla. Folkman zastanawiał się, czy nie
mówił za wiele o swoich koncepcjach i czy publikując ten artykuł,
nie spowodował, że rywalizujące laboratoria skopiują jego
program badawczy. „Jesteś całkowicie zabezpieczony przed
intelektualnym złodziejstwem - odpowiedział z uśmiechem Ender,
pykając fajkę. - Nikt ci nie uwierzy".
Rzeczywiście artykuł Folkmana nie wywołał
żadnej reakcji. Co gorsza, koledzy zaczęli okazywać mu dezaprobatę.
Gdy występował na konferencjach, hałaśliwie podnosili się z
krzeseł i wychodzili z sali. Szeptali, że naciąga wyniki, tak aby
pasowały do teorii. Nazywali go szarlatanem, co dla lekarza jest
najgorszą obelgą. Twierdzili, że zmarnował wspaniałą karierę
chirurga i zszedł na złą drogę. Studenci, którzy są potrzebni,
aby laboratorium mogło żyć i funkcjonować, zaczęli go unikać.
Nie chcieli kompromitować się jakimikolwiek związkami z wariatem.
Pod koniec lat siedemdziesiątych Folkman stracił nawet stanowisko
kierownika oddziału chirurgii.
Mimo tych oznak lekc
ewa
żenia Folkman nie rezygnował. Dwadzieścia lat później wyjaśnił
to w ten sposób: „Wiedziałem coś, czego nikt inny nie
wiedział. W sali operacyjnej spędziłem całe życie. To nie
chirurdzy mnie krytykowali, tylko uczeni zajmujący się badaniami
podstawowymi, a wielu z nich widziało komórki rakowe tylko na płytce.
Wiedziałem, że nie widzieli tego, co ja. Pomysł, że guz rozwija
się w trzech wymiarach i potrzebuje naczyń krwionośnych - w oku,
otrzewnej, tarczycy i wielu innych miejscach, cała koncepcja
nowotworów in situ i uśpionych guzów - to wszystko widziałem na
własne oczy. Dlatego powtarzałem: Moim zdaniem te koncepcje są słuszne,
ale trzeba czasu, żeby ludzie to zrozumieli".
Folkman wytrwale
eksperymentował i formułował podstawowe idee nowej teorii raka:
1. Mikroguzy nie mogą zmienić się w
groźne nowotwory bez utworzenia nowej sieci naczyń krwionośnych,
które zapewniają im pożywienie.
2. W tym celu wytwarzają związek
chemiczny, tak zwany „angiogenin", który zmusza naczynia
krwionośne do zbliżenia się do guza i wytworzenia nowych odgałęzień.
3. Nowe komórki rakowe, które
rozprzestrzeniają się w całym ciele -przerzuty - są groźne
tylko wówczas, gdy również spowodują powstanie nowych naczyń
krwionośnych.
4. Duże, pierwotne guzy są źródłem
przerzutów, ale - podobnie jak kolonialne imperium - dążą do
tego, aby takie odległe kolonie nie stały się zbyt ważne. W tym
celu produkują inną substancję, która hamuje rozwój nowych
naczyń krwionośnych - „angiostatynę". (To wyjaśnia,
dlaczego przerzuty po operacyjnym usunięciu głównego guza
zaczynają czasem rosnąć).
Coraz więcej danych doświadczalnych
potwierdzało teorię Folkmana, ale dla większości uczonych wydawała
się ona zbyt prosta. Przede wszystkim, jak to się często dzieje w
środowisku naukowym, nie traktowano jej poważnie, poni
ewa
ż nie był znany mechanizm, który pozwala guzom przejąć kontrolę
nad naczyniami krwionośnymi. Konieczny był dowód, że rzeczywiście
istnieją takie substancje jak „angiogenin" i „angiostatyna".
Igła w stogu siana str.66.
Judah Folkman nie załamał się z powodu
krytyki. Nigdy nie stracił pewności, że jego koledzy uznają
dowody, gdy już zobaczą dostatecznie dużo danych. Zapewne myślał
o powiedzeniu Schopenhauera: Każda wielka prawda przechodzi przez
trzy fazy: najpierw jest wyśmiewana, potem krytykowana, wreszcie
uznawana za oczywistą. Folkman postanowił udowodnić istnienie
czynników zdolnych do blokowania rozwoju nowych naczyń krwionośnych.
Jak jednak miał je znaleźć wśród tysięcy
różnych białek produkowanych przez rozwój tkanki rakowej?
Przypominało to szukanie igły w stogu siana. Po wielu latach i
porażkach Judah Folkman był już bliski rezygnacji, ale w końcu
dopisało mu szczęście.
Michael O'Reilly był młodym chirurgiem i
naukowcem, który podjął pracę w laboratorium Folkmana. Zamierzał
szukać angiostatyny w moczu myszy odpornych na przerzuty. Był równie
wytrwały jak jego szef. Przez dwa lata filtrował setki litrów
mysiej uryny. (Później narzekał, że to okropnie śmierdzi).
Wreszcie znalazł białko, hamujące rozwój naczyń krwionośnych w
embrionach kurczaków (w których normalnie naczynia krwionośne
powstają bardzo szybko). Nadeszła chwila prawdy. Teraz mogli wypróbować
tę potencjalną angiostatynę na żywych zwierzętach
laboratoryjnych, żeby sprawdzić, czy rozwój naczyń krwionośnych
w żywym organizmie zostanie zablokowany.
O'Reilly wszczepił w grzbiety dwudziestu myszy
złośliwe nowotwory, które agresywnie przerzucają się do płuc i
szybko rosną po usunięciu pierwotnego guza. Natychmiast po usunięciu
tego guza zastrzyknął połowie myszy angiostatynę. Druga połowa
stanowiła grupę kontrolną- 0'Reilly pozwolił, żeby u tych myszy
choroba rozwijała się bez przeszkód. Kilka dni później niektóre
myszy miały juź symptomy choroby nowotworowej. Nadeszła chwila
ostatecznego testu teorii.
Folkman wiedział, że jeśli wyniki będą
pozytywne, nikt mu nie uwierzy, dlatego zaprosił do laboratorium
wszystkich kolegów z piętra. W obecności świadków O'Reilly
otworzył klatkę piersiową pierwszej myszy, która nie otrzymała
zastrzyku angiostatyny. Płuca były czarne, z licznymi przerzutami.
Następnie otworzył klatkę piersiową myszy, która dostała
angiostatynę. Płuca były zdrowe, różowe, bez żadnych oznak
raka. O'Reilly nie wierzył własnym oczom. Wszystkie myszy, którym
nie wstrzyknął lekarstwa, zostały wręcz pożarte przez raka.
Wszystkie, którym wstrzyknął angiostatynę, były całkowicie
zdrowe. W 1994 roku, po dwudziestu latach ataków krytyków, wyniki
jego zostały opublikowane w piśmie „Celi". Z dnia na
dzień angiogeneza stała się jednym z głównych celów w
badaniach nowotworów.
Wyjątkowe odkrycie str.67.
Później Folkman zdołał wykazać, że
angiostatyna powstrzymuje rozwój wielu odmian raka, między innymi
trzech rodzajów ludzkiego raka wszczepianego myszom. Ku
powszechnemu zaskoczeniu społeczności uczonych i lekarzy
wstrzymanie powstawania nowych naczyń krwionośnych może nawet
wywołać regresję raka. Podobnie jak naziści po ataku marszałka
Żukowa na ich linie zaopatrzeniowe, guzy pozbawione zaopatrzenia
zaczynały się kurczyć. Zredukowane do mikroskopijnej wielkości,
stawały się zupełnie niegroźne. Ponadto angiostatyna atakuje
szybko rosnące naczynia krwionośne, ale w najmniejszej mierze nie
wpływa na istniejące już naczynia. Nie atakuje również zdrowych
komórek ciała, w przeciwieństwie do tradycyjnych metod leczenia,
takich jak chemioterapia i radioterapia. Mówiąc językiem
wojskowym, nie powoduje „ubocznych zniszczeń". Dzięki
temu stanowi znacznie mniej radykalną metodę niż chemioterapia.
Artykuł opublikowany w „Naturę" na temat tych wyników
kończył się zdaniem: Do tej pracy brakuje w literaturze opisu
regresji pierwotnych guzów bez efektów toksycznych. Za tym
lakonicznym językiem typowym dla nauki kryje się dreszcz
podniecenia wywołanego wyjątkowym odkryciem.
Tymi dwoma artykułami Folkman i O'Reilly
udowodnili, że angiogeneza odgrywa ważną rolę w metabolizmie komórek
rakowych. Zmienili również radykalnie koncepcję leczenia raka. Jeśli
możemy kontrolować wroga, atakując jego linie zaopatrzeniowe, to
możemy też wyobrazić sobie długofalową terapię polegającą na
przeciwdziałaniu próbom tworzenia nowych naczyń krwionośnych.
Jak w strategii wojskowej taką terapię można łączyć z
precyzyjniejszymi uderzeniami metodami chemioterapii i radioterapii.
Długofalowe leczenie wymaga „terapii uśpionych guzów",
żeby obronić się przed pojawieniem się pierwszego guza, uniknąć
nawrotów po leczeniu oraz zapobiec gwałtownemu rozwojowi przerzutów
możliwemu po operacji chirurgicznej.
Naturalne mechanizmy obronne blokujące
angiogenezę str.68.
Obecnie firmy farmaceutyczne pracują nad
wieloma lekarstwami podobnymi do angiostatyny (takimi jak Avastin),
ale ich działanie w leczeniu ludzi, gdy nie są wspomagane innymi
środkami, przyniosło rozczarowanie. Wprawdzie lekarstwa te
spowalniają rozwój niektórych typów raka i znane są nawet
efektowne przypadki regresji guzów, rezultaty nie są jednak tak
regularne, jak w doświadczeniach na myszach. Poza tym choć środki
te są lepiej tolerowane niż zwykła chemioterapia, inhibitory
angiogenezy również powodują bardziej kłopotliwe efekty uboczne,
niż się spodzi ewa no. Z tych względów nie można ich uznać za
od dawna poszukiwane cudowne lekarstwo na raka. Nie jest to jednak
niespodzianką. Rak to wielowymiarowa choroba, która rzadko ulega
pod wpływem pojedynczego środka. Podobnie jak w potrójnej terapii
AIDS, należy połączyć kilka metod, żeby wspólnie okazały się
skuteczne.
Jest jednak faktem, że kontrola angiogenezy ma zasadnicze
znaczenie w leczeniu raka. Zamiast czekać na cudowne lekarstwo, można
wykorzystać metody naturalne, które silnie wpływają na
angiogenezę, nie powodując efektów ubocznych. Można je doskonale
łączyć z konwencjonalną terapią. Są to:
1. Specyficzna dieta (niedawno odkryto
wiele naturalnych rodzajów jedzenia, które hamują angiogenezę -
jadalne grzyby, niektóre rodzaje zielonej herbaty, korzeni i ziół)
2. Wszystko, co przyczynia się do
eliminacji stanów zapalnych, będących bezpośrednią przyczyną
rozwoju nowych naczyń krwionośnych.
Rak
to fascynujące i przewrotne zjawisko. Zapożycza swą niepokojącą
inteligencję od naszych funkcji życiowych, żeby je opanować i w
końcu wykorzystać przeciw nim samym. Przeprowadzone ostatnio
badania ujawniły, jak przebiega ten proces. Niezależnie od tego,
czy rak powoduje zapalenie, czy powstawanie nowych naczyń krwionośnych,
naśladuje naszą zdolność do regeneracji, zmierzając do
przeciwnego celu. Niszczy nasze zdrowie, osłabia witalność. Nie
oznacza to jednak, że jest niezwyciężony. Przeciwnie - ma słabości,
które nasz system odpornościowy potrafi wykorzystywać w naturalny
sposób. Stojące na swoich posterunkach komórki układu odpornościowego
- w tym nasze komórki NK - stanowią potężną chemiczną armię,
która niestrudzenie niszczy raka w zarodku. Wszystkie fakty
potwierdzają ten wniosek; wszystko, co wzmacnia cenne komórki
systemu odpornościowego, wstrzymuje tym samym rozwój raka.
Stymulując działanie tych komórek, walcząc z zapaleniami
(przestrzegając diety, uprawiając ćwiczenia fizyczne i zachowując
równowagę emocjonalną), hamując angiogenezę, hamujemy też
ekspansję raka. Działając równolegle do konwencjonalnych metod
medycznych, możemy wzmocnić nasze ciała. Cena, jaką trzeba za to
zapłacić, to bardziej świadome, zrównoważone i - w ostatecznym
rachunku - piękniejsze życie.
Monitorowanie
pacjenta chorego na raka .
Najprostszym
monitorowaniem pacjenta, znanym wszystkim jest badanie próbki krwi.
Oczywiście, każda forma rakowa ma swoją specyfikę, która wymaga
obserwacji parametrów odbijających zaawansowanie choroby jak również
istotne parametry warunkujące podanie chemii, czy też określenie
stanu pacjenta. W raku jajnika najbardziej znanym markerem
zaawansowania choroby, zwłaszcza na etapie wznowy jest CA125.Inne
parametry, które są przydatne w monitorowaniu stanu pacjenta
przedstawię cytując fragmenty pracy doktorskiej Pani dr Ewy
Leporowskiej(Wielkopolskie Centrum Onkologii ) :
1.8. Laboratoryjne wskaźniki procesu zapalnego
1. 8.1. Krwinki białe
Krwinki białe, do których należą limfocyty, granulocyty i
monocyty stanowią główne komponenty komórkowe układu
immunologicznego spełniające zasadniczą rolę w reakcjach
obronnych organizmu. Udział leukocytów w procesie rozwoju
nowotworu nie ogranicza się tylko do miejscowej reakcji zapalnej,
ale również do uogólnionej odpowiedzi gospodarza. Naciekanie guza
przez leukocyty jest związane z korzystnym rokowaniem w niektórych
typach nowotworów. Ważnym dla oceny prognostycznej jest również
skład jakościowy naciekających leukocytów (Coussens i Werb,
2002; Lin i Pollard, 2004). Krwinki białe wywodzą się ze wspólnej
komórki pnia szpiku, która daje początek komórkom prekursorowym
linii limfoidalnej i mieloidalnej. Z nich rozwijają się w procesie
hematopoezy odpowiednio limfocyty T i B, granulocyty i monocyty.
Limfocyty B posiadają na powierzchni receptory antygenowe w postaci
przeciwciała. Związanie swoistego antygenu powoduje aktywację
limfocytów B i różnicowanie w komórki plazmatyczne produkujące
i uwalniające przeciwciała oraz komórki pamięci. Limfocyty T mają
zdolność rozpoznawania antygenu wówczas, gdy jest on związany z
cząsteczkami MHC. Na podstawie ekspresji antygenów CD4 i CD8 wyróżnia
się subpopulację limfocytów T pomocniczych (Th) oraz
cytotoksycznych (Tc) (Lutz i Tarkowski, 2001). Istotne znaczenie w
nieswoistej odpowiedzi na rozwój nowotworu mają duże ziarniste
limfocyty NK (natural killers). Komórki NK są aktywne już przy
pierwszym kontakcie z komórką docelową i działają w ciągu
kilku minut po zetknięciu z nowotworem (Jakóbisiak, 1998).
Granulocyty obojętnochłonne stanowią pierwszą linię obrony
organizmu w infekcjach są potencjalnymi komórkami efektorowymi w
procesie zapalnym. W odpowiedzi na czynniki chemotaktyczne migrują
do miejsca zapalenia i fagocytują drobnoustroje, cząsteczki i komórki
różnego pochodzenia. Chemotaksja neutrofili jest stymulowana przez
szereg substancji, takich jak: składniki układu dopełniacza, l
eukotrieny, produkty bakteryjne, cytokiny, czynniki uwalniane z płytek
krwi. Granulocyty obojętnochłonne same produkują cytokiny, które
są niezbędne do aktywacji komórek efektorowych i odpowiedzi
immunologicznej. Udział neutrofili w mechanizmie destrukcji
nowotworu przebiega wielokierunkowo. Wydzielane w procesie aktywacji
granulocytów obojętnochłonnych: oksydanty, elastaza, kolagenaza,
żelatynaza i proteinazy serynowe prowadzą bezpośrednio do
litycznego uszkodzenia komórki nowotworowej. Wydzielane cytokiny i
chemokiny (TGP, IL-6, IL-3, GM-CSP, IL-l2, IL-l, TNPa, IPNa,) werbują
komórki dendrytyczne, makrofagi, limfocyty T i B, komórki NK do
walki z nowotworem, jak również hamują angiogenezę, prowadząc w
efekcie do destrukcji guza (Di Carlo i wsp., 2001). Liczba krwinek
białych odzwierciedla balans między stanem zapalnym i statusem
immunologicznym. Leukocyty mogą pośrednio wpływać na stymulację
procesu zapalnego, jak również na mechanizm odpowiedzi na
stosowane leczenie. Poza tym cytokiny wydzielane w trakcie
odpowiedzi na rozwijający się nowotwór wpływają na liczbę i
rodzaj zaangażowanych leukocytów. Niedostateczna liczba leukocytów
może być przyczyną nieskuteczności leczenia przy użyciu środków
modyfikujących odpowiedź immunologiczną. W badaniach
epidemiologicznych wykazano związek między liczbą leukocytów a
śmiertelnością z powodu nowotworu (Shankar i wsp., 2006). Wśród
chorych na zaawansowany nowotwór piersi i jelita grubego podwyższona
liczba leukocytów była związana ze złym rokowaniem (Gripp i wsp.,
2007).
1.8.2. Płytki krwi
Płytki krwi, czyli trombocyty należą do najmniej szych elementów
morfotycznych krwi obwodowej, wytwarzanych w szpiku kostnym poprzez
fragmentaryzację megakariocytów. Zasadniczą funkcją płytek jest
udział w procesie hemostazy dzięki zdolności do adhezji,
tworzenia agregatów i czopu płytkowego oraz przywracanie ciągłości
uszkodzonej błony naczynia. Na powierzchni fosfolipidów płytkowych
dochodzi do aktywacji wewnątrzpochodnego układu krzepnięcia.
Istnieją dane wskazujące, że płytki krwi uczestniczą również
w regulacji odpowiedzi immunologicznej i nowotworzeniu. Udział płytek
w rozwoju nowotworu i jego przerzutów związany jest z angiogenezą
(Honn i wsp., 1992; Streit i Detmar, 2003; Staton i Lewis, 2005).
Tworzenie unaczynienia guza jest niezbędnym elementem jego rozwoju
ze względu na możliwość dostarczenia drogą naczyń krwionośnych
tlenu i innych substancji niezbędnych do wzrostu. Płytki są źródłem
czynników proangiogennych, takich jak: VEGP, bPGP (basic fibroblast
growth factor - zasadowy czynnik wzrostu fibroblastów), PDGP (platelet-derived
endothelial growth factor - czynnik wzrostu pochodzący z płytek),
HGP (hepatocyte growth factor - czynnik wzrostu hepatocytów), EGP
(epiderma l growthfactor - naskórkowy czynnik wzrostu),
angiopoetyna-l (Staton iLewis, 2005). Wykazano, że komórki guza
mogą wywoływać agregację płytek określaną jako agregacja
indukowana przez komórki nowotworowe (TCIP A - tumor cell-induced
platelet aggregation), która prowadzi do parakrynnej regulacji
proliferacji i wzrostu komórek nowotworowych (Jurasz i wsp., 2004).
Płytki ułatwiają również adhezję komórek nowotworowych zarówno
do leukocytów, jak i śródbłonka naczyń, umożliwiając w ten
sposób migrację z naczynia krwionośnego (ekstrawazacja) do odległych
narządów. Agregaty płytkowe otaczające komórki nowotworowe zasłaniają
ich antygeny, które stają się nierozpoznawalne dla układu
immunologicznego (Nash i wsp., 2002). Zaburzenia ilościowe płytek
są często obserwowane w przebiegu chorób nowotworowych.
Trombocytoza jest prawdopodobnie związana z aktywacj ą płytek w
wyniku uszkodzenia ściany naczynia, bądź przez interakcję z komórkami
nowotworowymi. Prowadzi to do uwolnienia substancji zawartych w
ziarnistościach płytek, w tym również trombopoetyny (TPO). TPO
stymuluje megakariocyty szpiku do tworzenia nowych płytek i
uwalnianie ich do krążenia (Verheul i Pinedo, 2003). Zaburzenia w
procesie hemostazy związane z wysoką liczbą płytek często
obserwuje się u chorych z zaawansowanym procesem nowotworowym i
jest to niekorzystny czynnik prognostyczny. Zaobserwowano to w
przypadku raka żołądka, jelita grubego, płuc, nerek czy stercza
(Pedersen i Milman, 1996; Monreal i wsp., 1998; Symbas i wsp., 2000;
Ikeda i wsp., 2002; Nash i wsp., 2002). Trombocytopenia z kolei może
być związana z nadmiernym zużyciem w procesie wewnątrznaczyniowego
wykrzepiania bądź nacieczeniem szpiku przez komórki nowotworowe.
Występuj e często u chorych na raka trzustki (Schwarz, 1999).
1.8.3. Białko C-reaktywne - CRP
Odpowiedzią organizmu na toczący się proces nowotworowy jest
między innymi reakcja ostrej fazy, będąca formą nieswoistej
odpowiedzi immunologicznej. CRP należy do grupy białek ostrej
fazy. Jego synteza zachodzi w wątrobie pod wpływem cytokin, głównie
IL-6. Zbudowane jest z pięciu podjednostek składających się z
206 aminokwasów połączonych w formę pierścienia (pentaxżn), o
łącznej o masie cząsteczkowej 120 kDa (Morkowski i wsp., 1987).
Wzrost stężenia CRP w surowicy obserwuje się w przebiegu zakażeń
bakteryjnych, urazów, martwicy tkanek a także rozwoju nowotworu (Neumeister
i wsp., 2001). Rola CRP polega na wiązaniu fragmentów uszkodzonych
komórek, bakterii, grzybów czy pasożytów, ich opsonizacji i
ulatwieniu fagocytozy. Bierze również udział w procesIe aktywacji
dopełniacza i hamowaniu agregacji płytek. Podwyższony poziom CRP
w surowicy obserwowany jest w przebiegu wielu chorób nowotworowych.
W wielu przypadkach ma ono wartość prognostyczną. Dlatego
oznaczanie stężenia CRP stało się jednym z elementów oceny
prognostycznej chorób nowotworowych opartej o wskaźniki procesu
zapalnego GPS (Glasgow Prognostżc Score). W przypadku
zaawansowanego raka stercza poziom CRP koreluje z czasem przeżycia
chorych, niezależnie od wartości PSA (McArdle i wsp., 2006). Wartość
rokowniczą przedoperacyjnego stężenia CRP stwierdzono u chorych
na raka nerki. Chorzy z podwyższonym CRP wykazywali znacznie krótszy
średni czas przeżycia (Lamb i wsp., 2006; Ramsey i wsp., 2007).
Istotny wzrost odnotowano również w zagrażającym pierwotnym raku
wątrobowo-komórkowym, jak i w przypadku przerzutów raka jelita
grubego do wątroby (Hashimoto i wsp., 2005; Wong i wsp., 2007).
1.8.4. Odczyn Biernackiego (OB) - szybkość opadania krwinek
czerwonych (ESR - erythrocyte sedimentation rate)
OB jest jednym z najstarszych badań
laboratoryjnych, którego renesans obserwuje się we współczesnej
diagnostyce laboratoryjnej ze względu na prostotę wykonania i
niskie koszty. OB odzwierciedla długotrwałe zmiany w zakresie białek
osocza, w tym białek ostrej fazy. Ocenia się, że na wartość OB
procentowo mają wpływ: fibrynogen w 55%, a2- -makroglobulina w
27%, immunoglobuliny w 11 %, albumina w 7% (Neumeister i wsp.,
2001). OB jest nieswoistym wskaźnikiem procesu zapalnego. Jest
szczególnie przydatnym testem w diagnostyce i monitorowaniu niektórych
chorób przewlekłych, takich jak: polimialgia, reumatoidalne
zapalenie stawów, zapalenie szpiku, szpiczak mnogi, ziarnica złośliwa,
toczeń rumieniowaty trzewny, przewlekłe zakażenia (Brigden, 1999;
Reinhart, 2006). Wysokie wartości OB występują również w
przebiegu chorób nowotworowych, szczególnie w przypadku wystąpienia
przerzutów. Pomimo niskiej swoistości OB może być dobrym wskaźnikiem
nasilenia procesu nowotworowego.
1. 9. Żelazo, hemoglobina, krwinki
czerwone.
Żelazo
jest niezbędnym do życia pierwiastkiem, występującym we
wszystkich komórkach organizmu. Wchodzi w skład pierścienia
porfiryny, będącej składnikiem białek hemowych hemoglobiny i
mioglobiny uczestniczących w transporcie tlenu cząsteczkowego. Żelazo
jest również niezbędnym kofaktorem enzymów uczestniczących w
zasadniczych procesach związanych z cyklem komórkowym: katalaz,
peroksydaz, reduktaz rybonukleotydowych, akonitaz, cytochromów. W
surowicy żelazo występuje tylko w postaci związanej z transferyną
(Tf). Jedna cząsteczka Tf wiąże dwa atomy Pe 3 +. Proces
transportu żelaza do komórki zarówno prawidłowej, jak i
nowotworowej zachodzi przy współudziale transferyny i receptorów
dla transferyny (TfR). Związana z żelazem transferyna ulega połączeniu
z receptorem znajdującym się na powierzchni komórki i ulega
internalizacji na drodze endocytozy. Wewnątrz komórki żelazo jest
uwalniane z kompleksu Tf-TfR dzięki ATP-zależnej pompie wodorowej.
Ważkość żelaza dla organizmów żywych związana jest me tylko
ze zdolnością przenoszenia tlenu, ale również ze zdolnością
przenoszenia elektronów. Występowanie żelaza w postaci jonów Pe
2 + i Pe 3 + sprawia, że może być ono zarówno akceptorem, jak i
donorem elektronów. Udział żelaza w procesach oksydacyjno-
redukcyjnych opisuje reakcja Pentona: Pe 2 + + H 2 0 2 ---+ 'OH +
OH- + Pe 3 + (I) O 2 '- + Pe 3 + ---+ O 2 + Pe 2 + (II)
W wyniku
tej reakcji powstają toksyczne rodniki hydroksylowe (OH) i
ponadtlenkowe (0 2 '-), które mogą uszkadzać białka, lipidy,
DNA, prowadząc do głębokiego zaburzenia mechanizmów komórkowych,
a nawet j ej śmierci. Istotność żelaza i zarazem jego
potencjalna toksyczność wymagają ścisłej kontroli wewnątrzkomórkowego
metabolizmu tego pierwiastka. Nadmiar żelazajest magazynowany w
postaci Pe 2 + związanego z ferrytyną, która jest istotnym
regulatorem wewnątrzkomórkowej puli żelaza. Uzyskane
farmakologicznie wyczerpanie zapasów żelaza w komórce prowadzi do
zahamowania cyklu komórkowego i apoptozy. Natomiast nadmierne
gromadzenie żelaza w komórkach może być potencjalnie toksyczne.
Stężenie ferrytyny w surowicy jest niewielkie w porównaniu z jej
ilością w komórkach. Poziom w surowicy uzależniony jest od
biernego pasażu z cytoplazmy komórek do krwi i czynnego
wydzielania przez komórki układu siateczkowo-śród błonkowego, głównego
magazynu żelaza. Perrytyna należy do grupy białek ostrej fazy, a
jej wzmożona synteza jest wywołana aktywacją kaskady cytokin.
Cytokiny zarówno hamują uwalnianie żelaza z komórek układu
siateczkowo-śródbłonkowego, jak również zwiększają
wytwarzanie ferrytyny w aktywowanych makrofagach. Nagromadzenie żelaza
w komórkach powoduje spadek stężenia w surowicy. Przesłanką do
oznaczenia poziomu żelaza w monitorowaniu chorych na czerniaka
immunizowanych GMTV była obserwacja niskich stężeń tego
pierwiastka u chorych z zaawansowaną postacią czerniaka.
Konsekwencją niedoboru żelaza jest brak dostępności tego
pierwiastka dla komórek układu erytrocytarnego, co prowadzi do
niewydolności erytropoezy manifestującej się objawami
niedokrwistości. Taka sekwencja zdarzeń występuje w niedokrwistości
towarzyszącej chorobom przewlekłym, zakażeniom, zapaleniom,
chorobom nowotworowym, chorobom z autoagresji.
Niedokrwistość występująca w przebiegu chorób nowotworowych
wynika z interakcji między komórkami nowotworowymi i układem
immunologicznym. Aktywacja limfocytów T i makrofagów powoduje
wzrost syntezy cytokin prozapalnych IPN, IL-l, TNP, IPN-, IFN-y. Z
jednej strony wzrost poziomu cytokin prozapalnych hamuje erytropoezę,
z drugiej strony powoduje zaburzenie metabolizmu żelaza poprzez
nagromadzenie w układzie siateczkowo- -śródbłonkowym. Dodatkowo
cytokiny hamują syntezę erytropoetyny. Przyczyną niedokrwistości
jest także skrócenie czasu przeżycia krwinki czerwonej
spowodowane przez tzw. substancję indukującą niedokrwistość
(AIS - anemia-indueing substanee), która zmniejsza oporność
osmotyczną krwinek czerwonych (Birgegard i wsp., 2005).
Niedokrwistość towarzysząca nowotworom jest więc wypadkową
zaburzenie erytropoezy wywołaną przez cytokiny oraz zwiększonego
rozpadu krwinek czerwonych. To z kolei przyczynia się do
pogorszenia jakości życia i gorszych wyników leczenia, często wręcz
wyklucza możliwość zastosowania chemio- czy radioterapii. W
przeprowadzonej metaanalizie wykazano, że niedokrwistość jest
zjawiskiem powszechnym w przebiegu choroby nowotworowej i związana
jest ze skróceniem czasu przeżycia (Caro i wsp., 2001).
1.10. Dehydrogenaza mleczanowa - LDH
Dehydrogenaza mleczanowa jest enzymem katalizującym odwracalną
przemianę kwasu pirogronowego do kwasu mlekowego w procesie
glikolizy. W warunkach tlenowych pirogronian ulega dalszym
przemianom w cyklu Krebsa, dostarczając znaczne ilości energii. W
warunkach hipoksji, która powszechnie występuje w środowisku komórki
nowotworowej, pirogronian jest przekształcany do mleczanu przy
udziale LDH. W surowicy wyodrębniono 5 izoenzymów LDH różniących
się między sobą na poziomie struktury czwartorzędowej. Są one
zbudowane z podjednostek H i/lub M: LDHl (H 4 ), LDH2 (H 3 M), LDH3
(H 2 M 2 ), LDH4 (HM 3 ), LDH5 (M 4 ). Synteza podjednostek H i M
jest kontrolowana przez odmienne loei(?) genetyczne, które ulegają
odmiennej ekspresji w różnych tkankach (Murray i wsp., 2004). LDH
występuje we wszystkich tkankach, wykazując najwyższą aktywność
w mięśniach szkieletowych (LDH4, LDH5), mięśniu sercowym (LDHl,
LDH2), wątrobie, nerkach i mózgu. Znaczna aktywność LDH
obserwowana jest również w śledzionie, płucach, nadnerczach,
erytrocytach, leukocytach i płytkach. Zwiększenie aktywności
obserwuje się w zawale mięśnia sercowego, chorobach
hematologicznych, dystrofii mięśniowej, chorobach wątroby i dróg
żółciowych, zatorze płucnym (Tietz, 1987). Wzrost aktywności
LDH w przebiegu chorób nowotworowych związany jest z jednej strony
ze zwiększonym metabolizmem komórkowym, szczególnie z nasileniem
procesu glikolizy w komórkach nowotworowych w warunkach
beztlenowych, z drugiej strony ze wzrostem przepuszczalności błony
komórkowej i uwalnianiem enzymu z uszkodzonych komórek. Bardzo
wysokie poziomy LDH obserwuje się w nowotworach o dużej kinetyce
wzrostu. Podwyższona aktywność LDH towarzyszy wielu chorobom
nowotworowym, dlatego jej oznaczenia nie są przydatne w celu
wykrycia czerniaka, natomiast mogą być pomocne w monitorowaniu
leczonych chorych. Wysoki poziom LDH stał się podstawą do wyłonienia
podtypu Mlc zaawansowanego czerniaka wg klasyfikacji TNM i został
uznany za niezależny czynnik rokowniczy (Balch i wsp., 2001a).
W
bieżącej praktyce, do oceny stanu pacjenta stosować można
monitoring przeróżnych parametrów.
Wymieniam
te, które używałem:
1 Morfologia + Rozmaz
2 Retikulocyty
3 OB.
4 Bilirubina całkowita
5 Kreatynina
6 Albumina
7 Białko
8 CRP(białko reaktywne)
9 CPK
10
LDH(Dehydrogeneza mleczanowa)
11
ALAT
12
ASPAT
13
HDL
14
LDL
15
Cholesterol całkowity
16
Trójglicerydy
17
Glukoza
18
Elektrolity(sód,potas,chlorki)
19
Cynk
20
Magnez
21
Miedź
22
Wapń
23
Żelazo
24
Fosfor
25
Mocznik
26
Kwas moczowy
27
Elektroforeza
28
Gazometria
29
D-dimery
30
INR
31
Witamina B-12
32
Witamina B-9 (kwas foliowy)
33
NK,B i T ( probówka EDTA)
34
Marker CA 125
35
Marker CEA
36
Marker Beta HCG
37
Marker AFP
38
Marker CA15-3
39
Marker CA19-9
40
Marker TPA
Raczej
nie należy oczekiwać, że lekarz zaordynuje badania w w/w
zestawieniu. Jeśli jednak chcemy wiedzieć co dzieje się z
naszym organizmem, wskazane są szersze badania aniżeli tradycyjna
morfologia plus ewentualne CA125.Najlepiej własnym sumptem pobrać
krew i oddać ją prywatnie do laboratorium analitycznego. Sugerowałbym
"oszczędzanie" żył pod typowe działania kliniczne jak
chemia czy kroplówki. Krew na badania można pobierać z innych
miejsc, choćby z nogi. Trzeba uporczywie trzymać się tej zasady,
albowiem tutaj nie chodzi o to, aby pielęgniarce pracowało się
szybko i przyjemnie, lecz o to, aby nie zniszczyć żył i aby bez
komplikacji podołać trudom wielu chemii i kroplówek.Przypominam,że
krew na badania ,zależnie od typu testu, pobiera się do probówek
o różnych kolorach korków-zatyczek:
-
probówka z koreczkiem fioletowym : typowa
morfologia,rozmaz,retikulocyty
-
probówka z czarnym koreczkiem : OB
-
probówka z czerwonym koreczkiem(na tzw. skrzep):
biochemia,elektrolity,elektroforeza,markery
-
probówka z dodatkiem EDTA : subpopulacje limfocytów (NK,B i T )
Probówki
bez większego problemu można uzyskać z laboratorium, do którego,
na badania, będzie oddawana krew.
...wkrótce
ciąg dalszy....
|